Zabawa Sylwestrowa

m_s01Już po raz drugi seniorzy rudniccy, w swoim zaprzyjaźnionym gronie w „Klubie Seniora” wspólnie żegnali odchodzący rok i witali nadchodzący 2010. Z nadzieją, radością i pokorą czekamy co nam przyniesie, dlatego wszystkie nasze życzenia składane sobie nawzajem zaczynały się od „dużo, dużo zdrowia i spokoju” i by „wiek seniora miał wigor juniora”. Zabawa była bardzo udana i spełniła swoją bardzo ważną rolę. Wzruszająca była radość seniorów (zwłaszcza samotnych i niepełnosprawnych), że tak właśnie można spędzić ten niepowtarzalny wieczór – wśród przyjaciół, śpiewu, humoru i tańca.

Wszystkim odwiedzającym naszą stronę życzymy również dużo,

dużo zdrowia i spokoju oraz by nadchodzący Nowy Rok 2010 był

lepszy od poprzedniego, bogaty w piękne i radosne przeżycia.

Opr. K. Socha

Czytaj dalej

Otwarcie „Harcówki”

m_01hHarcerze rudniccy nareszcie mają swoją siedzibę. Mieści się ona w budynku PKP przy ul. Grunwaldzkiej. W morderczym tempie brać harcerska wraz z przyjaciółmi przygotowywała otwarcie „Harcówki”, które połączono z opłatkiem harcerskim.

My też mieliśmy w tym swój skromy udział, wnosząc „w posagu” dwa dywany i wykładzinę dywanową. Na przykrytej nimi podłodze wygodnie siedziała liczna grupa zuchów – krasnali. Ich barwne, czerwone czapeczki, na tle zielonych malunków na ścianach oraz zapach prawdziwej choinki tworzyły niepowtarzalny nastrój. Było śpiewanie kolęd, składanie życzeń i wręczanie prezentów. Naszym rewanżowym prezentem był kosz pełen owoców.

opr. K.Socha

Czytaj dalej

Spotkanie z Kapitanem Żeglugi Wielkiej Rybołówstwa Morskiego

l_03kW cyklu „spotkań z ciekawymi ludźmi” miało miejsce spotkanie klubowiczów z Kapitanem Żeglugi Wielkiej Rybołówstwa Morskiego Edwardem Sieprawskim, który od niedawna jest członkiem naszego związku. Na tle pięknie przygotowanej oprawy plastycznej (dużych map, fotografii i rycin statków, którymi dowodził i rycin innych okrętów naszej floty, z wystawą ciekawych pamiątek z najdalszych zakątków świata) pan kapitan bardzo interesująco opowiadał zebranym o swojej pracy, o przygodach z nią związanych, o zwyczajach życia morskiego. Odpowiadał również na pytania ciekawskich klubowiczów.

Kilka anegdotek oraz marynarska (z dodatkiem rumu) herbata, wprawiła wszystkich w dobry nastrój. Nie ruszając się z miejsc, w wygodnych klubowych fotelach, wędrowaliśmy po całym świecie.

opr. K. Socha

Czytaj dalej

Andrzejki „RETRO”

l_01anAndrzejki w „Orlim Gnieździe” zgromadziły 40 osób. To nie była tez taka sobie zwykła zabawa. Wprawdzie mieliśmy w gronie tylko jednego Andrzeja, ale za to Basia i Władek Zastawni obchodzili 42 rocznicę ślubu. Delegacja z naszą prezes na czele złożyła im serdeczne życzenia wraz z wiązanką róż. Po toastach i „gorzko” rozpoczęła się zabawa. W pewnym momencie na sali zjawiła się zawoalowana postać kobieca w malowniczym kapeluszu. Kolega trzymał wiązkę brzozowych witek a wróżka przez klucz wylała jedyną wróżbę z wosku dla pani prezes. Kształt miała tak oryginalny, że kol. Hania zaprezentowała ją wszystkim gościom. Oczywiście, wróżka  „wywróżyła”  dowcipny  komentarz  własnego  autorstwa,  w  którym  wyróżniono:  gospodarza,  p. Stasia, p. Jasia Koszałkę, Princessę, Jadzię i Władzia Chmielowców, Basię i Władzia Zastawnych, Marysię Bury, Marysię i Edwarda – marynarza oraz kol. Genia – wszyscy pomogli w urządzeniu andrzejek. Wróżbom towarzyszyły  salwy  śmiechu,  ekipie  robiono  zdjęcia.  Personelowi  restauracji   dziękujemy  za   pomoc   w przygotowaniu wosku oraz wspaniałą obsługę imprezy.

Dalej już tylko zabawa. W pewnym momencie Genio zdecydował się wykonać leżący już od pewnego czasu własny utwór pt. „Super-kit” (że to niby utykamy nim na zawołanie wszystkie klubowe dziury, na telefon i na wczoraj). Imprezę należy zaliczyć do bardzo udanych.

opr. M. Sieprawska "Przegląd Rudnicki" nr 4/2009 (50)

Czytaj dalej

Impreza imieninowa

l_11i241109Zaległa, bo od pół roku tradycyjna impreza imieninowa zgromadziła 53 osoby. Po życzeniach złożonych solenizantom przez J. Koszałkę i Kazię Kołodziej, wręczeniu róż i odśpiewaniu toastu, strzeliły korki od szampana. Ela Kiszko wygłosiła wiersz – życzenie i zaczęła się zabawa urozmaicona tzw. programem rozrywkowym.  Były  to  dowcipne  wiersze  okolicznościowe  i  parę  piosenek  wykonanych  przez  solistę   i zaimprowizowany naprędce chórek. Konferansjerką była Maria Sieprawska. Pani prezes przeczytała sms-owe życzenia od nieobecnych i podziękowała wykonawcom programu.

Zabawa przebiegała we wspaniałej atmosferze a specjalnie uhonorowany poematem został nasz klubowy kolega, gospodarz p. Stasio Sekulski, który bardzo się wzruszył.

opr. M. Sieprawska "Przegląd Rudnicki" nr 4/2009 (50)

Czytaj dalej

Święto Niepodległości

l_01nUroczyste obchody w naszym Klubie Święta Niepodległości 11 listopada – na tle patriotycznej dekoracji odświętnie ubrani organizatorzy, wykonawcy, zaproszeni goście, chór męski „Zgoda” i klubowicze zgromadzili się, aby wspólnie przeżyć szmat dziejów Polski, uporczywą walkę o odzyskanie jej niepodległości po rozbiorach. Wybrano program słowno – muzyczny opracowany przez p. Dorotę Kondysar przy udziale Marii Sieprawskiej i Eugeniusza Pędlowskiego, który zaprezentowało szerokie grono koleżanek i kolegów. Na prośbę klubowiczki piękny plakat wykonała plastyczka MOK-u Grażyna Ruchaj. Na montaż złożyły się utwory największych polskich poetów romantycznych jak i późniejszych, przeplatane narracją i pieśniami patriotycznymi, żołnierskimi i partyzanckimi. Po programie wystąpili goście z chóru „ Zgoda”, profesjonalnie wykonując repertuar chóralny, zakończony pieśniami: „Za Niemen” i „Polskie kwiaty”. Gromkie brawa sprawiły chyba zespołowi satysfakcję. Panowie zostali z nami na tradycyjnej lampce szampana, słodkościach i muzyce klubowej. Święto pobudziło nas zarówno do zadumy jak i stało się powodem do radości z faktu, że dziejowe zmagania o wolność i tyle ofiar nie poszły na marne. Były toczone ciekawe rozmowy, przywoływanie wspomnień, śpiewy. Bardzo ważne było wspólne przeżycie tego wieczoru przez zebranych. Dziękujemy w tym miejscu klubowym muzykantom,  którzy  dzielnie  wspomagali  grą  na  akordeonie,  harmonijce  ustnej i bębnie.

opr. M. Sieprawska "Przegląd Rudnicki" nr 4/2009 (50)

Czytaj dalej

„Pożegnanie lata”

l_pl01Pożegnanie lata odbyło się w Krzeszowie przy udziale członków kół z Rudnika, Ulanowa i oczywiście Krzeszowa – razem 63 osoby. Krzeszów przyjął nas w sali weselnej restauracji "Babilon". Kuchnia serwowała doskonałe dania, wędliny własnego wyrobu i sałatki. Miejscowy ludowy zespół dał koncert w barwnych strojach. Młode solistki prezentowały się znakomicie, panowie dostawali "zawrotu głowy", panie wolały słuchać o oglądać miejscowego DJ, natomiast urzekający głos do melodii didżeja miał pan z ulanowskiej ekipy. Przygotowaliśmy sobie program, który "nie wypalił" ze względów technicznych. Szybko minęło jednak rozczarowanie i zabawa "na całego" trwała do północy.

opr. M. Sieprawska "Przegląd Rudnicki" nr 4/2009 (50)

Czytaj dalej

Wycieczka „Bieszczady”

02bPołączone trzy Koła: Rudnik, Ulanów i Nisko postanowiły udać się w Bieszczady. Wyjeżdżaliśmy w strugach deszczu, który towarzyszył nam poza Rzeszów. W Lesku już jednak nie opadało. Przewodnik opowiedział historię ziemi leskiej, zamku. Byliśmy też w miejscowej synagodze, będącą galerią sztuki. Po objaśnieniu zabytków w obrębie rynku – jedziemy w góry. Duża i mała Pętla Bieszczadzka, opowieść o tragicznych losach tego zakątka na styku kultur polskiej i ukraińskiej, religii, polityki i będącego do dziś azylem dla ludzi wyjętych spod prawa, "bieszczadzkich zakapiorów" lub twórców, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, którzy tu przybyli i nie wyobrażają sobie, gdzie mogliby żyć. W Cisnej, w zaiste ciasnym sklepiku Ryszarda Szocińskiego wysłuchaliśmy paru utworów w jego interpretacji – z własnego tomiku, poprzeplatanych anegdotami. Zakupiliśmy tomiki na pamiątkę oraz tradycyjne dusiołki bieszczadzkie, które podobno spełniają życzenia, ale jak to biesy, czasem coś sknocić potrafią. Po zrobieniu zdjęcia grupowego ruszyliśmy dalej.

W Polańczyku następna atrakcja – rejs statkiem po jeziorze Solińskim. Pogoda była piękna, zaledwie upchaliśmy się wszyscy na statku, mieliśmy w 45 minut wszystko – wodę, dookoła zielone jeszcze wzgórza, słońce i nawet lekki wiaterek. Obiad jedliśmy w miejscowym ośrodku "Caritasu", gdzie były jeszcze trzy dodatkowe atrakcje: prawie ukończona kamienna droga krzyżowa, na wzór z Kalwarii Zebrzydowskiej, miniatury cerkwi w skansenie, mini zoo. Z Polańczyka małą pętlą wyjechaliśmy na górny poziom zapory, po spacerze przez zaporę ruszyliśmy z powrotem.

opr. M. Sieprawska "Przegląd Rudnicki" nr 4/2009 (50)

Czytaj dalej

Ognisko z Dzikowem Starym

l_01dzZorganizowaliśmy integracyjne ognisko "Pod dębem", na  któr e licznie przybyli  emeryci  z  klubu  seniora w Dzikowie Starym pod Lubaczowem i kilka osób z klubu krzeszowskiego, z którymi wcześniej już byliśmy zaprzyjaźnieni. Goście z Dzikowa zwiedzili Centrum Wikliniarstwa, kościół, rynek miasta, nasz klub, jego pomieszczenia, wystrój i poznali organizację życia klubowego. Byli zauroczeni wszystkim, kolega objaśniał im wystawy i zbiory, nasze klubowe dyżurne uwijały się przy częstowaniu kawą, herbatą i ciastem. Podobało się u nas gościom bardzo, ale dopiero nasza leśna polana "Pod dębem" z jej pięknie zaaranżowanymi obiektami zrobiły duże wrażenie. Wokół płonącego ogniska z trudem rozlokowała się ta kilkudziesięcioosobowa tym razem grupa i zaczęła się zabawa. Goście zaprezentowali a capella swoje tęskne, niczym nie skażone regionalne pieśni, co zostało nagrodzone dużymi brawami. My zaprezentowaliśmy parę piosenek z klubowego śpiewnika. Potem zabawa zaczęła się na dobre, krążyły mieszane korowody taneczne, dłuższe niż zwykle, kółeczka, chusteczka haftowana i tańce parami. Pani prezes i p. Genio szczególnie dbali o gości, aby czuli się dobrze wśród nas. Dodatkową atrakcją były buszujące pomiędzy stolikami koźlęta zwabione muzyką. Gospodarz, któremu się wymknęły, z trudem zapędził je do obejścia. Po paru godzinach goście odchodzili do autokaru. Żegnaliśmy ich słowami harcerskiej piosenki "Na pożegnanie wszyscy razem" zapraszając na ponowne spotkanie. Dalej bawiliśmy się już tylko z kolegami z Krzeszowa, na patykach i rożnie skwierczały kiełbaski i inne przysmaki. Humory dopisywały. Obiekt jest oświetlony, co stwarza niepowtarzalną atmosferę na tle zieleni listowia. W parę osób rozważaliśmy nawet projekt nadania dębowi jakiegoś imienia w zamian za jego gościnność i pozytywną energię, którą zawsze czerpiemy z tego miejsca.

opr. M. Sieprawska "Przegląd Rudnicki" nr 4/2009 (50)

Czytaj dalej

Gminne obchody Światowego Dnia Seniora 2009

dsm117 września 2009r. Seniorzy naszej Gminy już po raz jedenasty hucznie obchodzili swoje święto. Gminne Obchody Światowego Dnia Seniora 2009 pod Patronatem Burmistrza Gminy i Miasta Rudnik nad Sanem, po raz kolejny odbyły się w restauracji "Orle Gniazdo". Organizatorzy obchodów: Burmistrz Waldemar Grochowski oraz Dyrektor MOK Krystyna Wójcik złożyli Seniorom życzenia zdrowia, wewnętrznej radości, szczęścia, wszelkiej pomyślności oraz szacunku ze strony najbliższych i społeczeństwa. Życzenia dopełnił koncert fortepianowy "Z humorem na cztery ręce", w wykonaniu tarnobrzeskich artystek Danuty Dudziak i Ewy Ryś. W części "Mikrofon dla Seniora" wystąpili: p. Aniela Zastawna oraz p. Wojciech Mierzwa i Stanisław Koluch.

Czytaj dalej

Wycieczka „Przemyśl – Krasiczyn”

wpk01Jedziemy na jednodniową wycieczkę na trasie Przemyśl – Krasiczyn – arboretum w Bolestraszycach. Dość szybko dotarliśmy do Przemyśla, gdzie po krótkim rekonesansie po targowisku udaliśmy się do arboretum. Mimo jesiennej pory roku było co oglądać: urzekające wrzosowiska, kwitnące na stawie lilie wodne wynagradzały swym urokiem trudy nieustannej gonitwy to w górę, to w dół, to w słońcu, to w cieniu. Następnie Krasiczyn, tylko baszty i dziedziniec zamkowy, na park nie starczyło czasu. Jednak samo zwiedzenie kaplicy warte było wdrapywania się po krętych schodkach też w górę i w dół. Bardzo interesująco przewodnik opowiedział o krypcie Sapiehów. Tych o mocniejszych nerwach interesowała podziemna sala tortur ze zgromadzonymi tu eksponatami i mumią "skazanej". Wystrój kaplicy przebogaty, odtworzony pieczołowicie po zniszczeniach przez Sowietów kwaterujących tu podczas wojny skłaniał do refleksji, rozpraszając jednocześnie bogactwem detali i przepięknym sufitem kopuły. Wreszcie Przemyśl, najdłużej, najatrakcyjniej. Przejazd kolejką krzesełkową, wejście na "Tatarską Górę", niezapomniany widok panoramy Przemyśla ze wstęgą Sanu, wysłuchanie historii fortów C.K. austriackich, następnie zjazd autokarem obok przemyskich nekropolii. Następnie zwiedzaliśmy Starówkę z jej kościołami. Przy jednej z budowli wisiały trzy okazałe dzwony z wytwórni Felczyńskich. Na rynku w przytulnym bistro zjedliśmy obiad a część z nas poszła na lody. Na rynku był pomnik niedźwiadka, herb Przemyśla, fontanny, do których wrzucaliśmy grosik, aby tu jeszcze wrócić oraz pomnik dobrego wojaka Szwejka. Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy w kierunku autokaru, by udać się w drogę powrotną do domu. Zmęczeni (program był morderczy tak dla nóg, jak i dla głów) pożegnaliśmy przewodnika i wygodnie usadowieni w autokarze śpiewem pożegnaliśmy Przemyśl. Śpiewy i muzyka towarzyszyły nam do samego Rudnika.

opr. M. Sieprawska "Przegląd Rudnicki" nr 4/2009 (50)

Czytaj dalej

„Wy za nas – my dla Was”

rw01Pod takim hasłem odbyły się dwudniowe obchody ku czci bohaterów ostatniej wojny. Uroczystości przewodniczyła drużyna harcerska a patronowało Towarzystwo Miłośników Ziemi Rudnickiej, córka bohatera szczepu Waleria Młyniec oraz dyrektor Centrum Wikliniarstwa. Pierwszy dzień (sobota) był to zaimprowizowany obóz harcerski w ogródku jordanowskim, zdobywanie sprawności w terenie i ognisko wieczorem na terenie MOSiR-u. W drugim dniu zgromadziliśmy się licznie na cmentarzu wojskowym, gdzie ks. Sławek Brzeski odprawił polową mszę św. pod pomnikiem obu wojen i stron walczących. We mszy uczestniczyli harcerze i poczty sztandarowe. Po mszy ks. proboszcz poświęcił nową tablicę na grobie ppłk. Waleriana Młyńca,  którą  odsłaniał  p. Feliks  Szast.  Tablicę  informacyjną  przy  trzeciej  bramie  poświęcił ks. proboszcz a odsłonił przewodniczący TMZR p. Edward Sekulski. Wszyscy licznie zgromadzeni na tej niezwykle wymownej uroczystości patriotyczno – religijnej zostali zaproszeni przez p. Walerię Młyniec, córkę pułkownika, na poczęstunek do restauracji "Orle Gniazdo".

opr. M. Sieprawska "Przegląd Rudnicki" nr 4/2009 (50)

Czytaj dalej

Wycieczka „Bochnia – Żywiec – Wadowice”

wbzw02W tych ostatnich dniach sierpnia odbyła się wycieczka na trasie "Bochnia – Żywiec – Wadowice", w której uczestniczyło 26 osób. W Wadowicach zwiedzaliśmy Dom Ojca Sw. I próbowaliśmy słynnych kremówek. Wcześniej byliśmy w Niegowici, pierwszej parafii Karola Wojtyły. Następnie udaliśmy się do Żywca, gdzie było zwiedzanie browaru połączone z degustacją piwa, obiadokolacja i wypoczynek. Drugi dzień to wyjście przy dobrej pogodzie na górę Żar, skąd roztaczała się przepiękna panorama Beskidu Żywieckiego. W Bochni zwiedzaliśmy kopalnię soli, która obecnie służy jako muzeum. Ok. Godz. 18.00 był obiad i po chwili odpoczynku wyruszyliśmy do domu, gdzie wszyscy cali i zdrowi oraz pełni wrażeń dotarli na 23.00. Należy podkreślić doskonałą organizację wycieczki przez p. Bogusia Wojtaka i jego biuro podróży "Tęcza".

opr. E. Malmon "Przegląd Rudnicki" nr 4/2009 (50)

Czytaj dalej

Koncert artystów krakowskich

ak04Koncert organowy w wykonaniu krakowskich artystów związanych z "Piwnicą Pod Baranami" Konrada Mastyło (organy) i Przemysława Brannego (śpiew) zgromadził w naszym kościele wielu klubowiczów i tłum  mieszkańców.  Wykonawcy  spotkali  się  z  gorącym  przyjęciem  przez  słuchaczy i owacjami. Po koncercie jednej z naszych seniorek udało się porozmawiać z artystami, otrzymać autografy i zrobić zdjęcie.

opr. M. Sieprawska "Przegląd Rudnicki" nr 3/2009 (49)

Czytaj dalej

Wieczór z humorem – wieczór satyry „Z życia emeryta”

wzh01Organizatorzy: Maria Sieprawska, Eugeniusz Pędlowski. Imprezę dokumentował kamerą nasz "oskarowy" operator Czesio Mroczka. W wieczorku brała udział delegacja gości z powstającego  właśnie w Ulanowie Klubu Seniora.
Motto wieczoru: "Satyra prawdę mówi, względów się wyrzeka, wielbi urząd, czci króla, lecz sądzi człowieka".
Prezentowano wesołe utwory z przymrużeniem oka opisujące wady i przywary, ale także zalety wieku "senioralnego". Były to monologi i aforyzmy satyryków polskich z tzw. "górnej półki", jak i nasze własne. Do wspólnej zabawy staraliśmy się wciągnąć jak najwięcej osób. Celem tej wieczornej zabawy było oderwanie się od minusów wieku "senioralnego" za pomocą najlepszej terapii – śmiechu. Aby na przyszłość zachęcić jeszcze większe grono osób do czynnego udziału w podobnych imprezach, organizatorzy nie zapomnieli o atrakcyjnych nagrodach: dyplomach uznania wykonanych z karcianych jokerów, orderach śmiechu, różowych okularach powodujących optymizm, ozdobnej butelki  (pustej)  mającej  służyć  do  tzw. "nabijania  ludzi  w  butelkę". Przy  lampce   szampana  i słodkościach oraz doskonałych humorach upłynęła reszta wieczoru.

opr. M. Sieprawska "Przegląd Rudnicki" nr 3/2009 (49)

Czytaj dalej